- Jak to? Co ci się stało?

wyglądać jak ciało ciężarnej. Rozścielała łóżko, pogrążona w myślach o Bentzu, gdy
Nie odpowiedział. Przekonał się już, że często najlepszym rozwiązaniem jest pozwolić
powiedział ci?
dowód wyjęła szkła kontaktowe z oczu, które nagle stały się niebieskie, i protezę z ust.
– Siedem lat pecha – szepnęła, zupełnie jak babka Nichols, która przewidziała okres
– Już tam jadę. Wezwałem posiłki. Łódź już na nas czeka.
Miał ze sobą tylko malutką latarkę, ale musiał się przekonać. Niepewnie przeszedł przez
A co najważniejsze, Jennifer nie żyła. Leżała pochowana na kalifornijskim cmentarzu,
mówiłem, Bentz był szefem. Po jego odejściu Bledsoe przejął sprawę, ale zawsze go
Zastanawiał się, czy nie powiedzieć O1ivii o tej całej sprawie z Jennifer, ale nigdy nie
– O Jennifer.
włochate psisko, zapewne cięższe od niej. Dzieciaki odjechały, bez słowa „przepraszam”, pies
Ale woda jest taka ciężka.
O1ivia nie dawała za wygraną. Skoro ona ma utonąć, zabierze wariatkę ze sobą! OUvia

- Tak, spotkałem takiego dorosłego. Zaprzyjaźniliśmy się nawet. Opowiadałem ci już o nim. Był pierwszym

dwojgiem pasażerów w wozie.
jej dramatycznie. – Nikomu nie powiem, przysięgam. Możesz mi zaufać.
Rozdział 39

Zdjęcia były wyraźne. Kolorowe. Jennifer przechodzi przez ruchliwą ulicę. Jennifer

- I z pąka stają się kwiatami - dokończył Mały Książę.
Mały Książę pochylił się nad Różą i zamknął oczy.
Następnego dnia Gołąb Podróżnik pożegnał się z Różą i Małym Księciem. Po jego odlocie Róża przyznała się

tłumy ludzi, kolejki ciągnęły się aż do drzwi.

- Opowiedz mi o tych mądrych Poszukiwaczach Szczęścia - poprosił Mały Książę.
- O, tak - zgodził się żarliwie staruszek, rozpromienia¬jąc się. - I piękna. Bardzo piękna.
Po chwili Róża dodała jeszcze: